o wejściu Polski do Unii hotelarze stanowili najliczniejszą grupę, która wyjeżdżała do pracy na Wyspach. Nawet w cztero- i pięciogwiazdkowych hotelach w Polsce brakowało specjalistów. W prasie pojawiało się tysiące ogłoszeń o pracy dla hotelarzy. I zaczęły się powroty. Najpierw do Wrocławia.
30-letnia Małgorzata Dyki, która przez dwa lata pracowała w Irlandii w branży hotelarskiej, zamieściła swoje CV w internecie. Już następnego dnia odezwało się kilku dyrektorów hoteli, oferując jej pracę. – W Irlandii wszystko jest o wiele łatwiejsze niż w Polsce – opowiada Dyki. – Ale później jest się blokowanym. Irlandczycy zajmują wyższe stanowiska, a to demotywuje – dodaje.
Dyki wybrała wrocławski Radisson SAS i na spotkaniu usłyszała, że od razu zostanie zatrudniona na wyższym stanowisku. Została specjalistą ds. konferencji i bankietów. – Teraz czeka mnie kolejny awans – cieszy się Małgorzata, która będzie m.in. współpracowała z zagranicznymi biurami podróży. Jej szybki awans w kraju sprawił, że pięć jej koleżanek z Irlandii zdecydowało się na powrót do polskich hoteli.